Problemy z karmieniem piersią.

…temat piękny, ale i trudny. Dla niektórych nawet kontrowersyjny (!), zwłaszcza w miejscach publicznych 😉 Jeszcze będąc w ciąży, nie wyobrażałam sobie jak to będzie. Miałam obawy, czy pokarm będzie, czy będę umiała karmić, czy dziecko załapie o co chodzi. Okazało się, że natura jest silniejsza od naszych obaw i wszystko zadziałało jak trzeba. Pokarmu miałam tyle, że położne w szpitalu chciały uczynić ze mnie „mamkę” i zatrudnić do podkarmiania innych niemowląt 😉

Jednak początki nie były takie kolorowe…

Nawał pokarmu.

Pierwsze problemy zaczynają się już kilka dni (zwykle 3-4) po porodzie. Nadchodzi tak zwany nawał pokarmu. Dochodzi do nadmiernej produkcji mleka, które wypływa właściwie samo. Piersi stają się nabrzmiałe, obolałe.
Jak sobie pomóc?
– jak najczęściej przystawiaj dziecko do piersi. Jeżeli dziecko ma problem z chwyceniem sutka, należy upuścić z niej nieco mleka
– pomocny okazać może się również laktator. Nie odciągaj jednak zbyt dużo mleka, by nadmiernie nie pobudzać laktacji.
chłodne okłady na piersi z pieluszki lub liści kapusty
– picie naparu z szałwii lekarskiej również delikatnie zahamuje laktację.
Pocieszający jest fakt, że po kilku dniach laktacja się stabilizuje i wszystko wraca do normy.

Bolące, pękające brodawki.


Ta dolegliwość również najczęściej dotyka nas w pierwszych dniach po porodzie. Ma to związek z przemianami hormonalnymi zachodzącymi w organizmie kobiety, ale także z nieprawidłowym ssaniem dziecka.
Ulgę przyniesie smarowanie brodawek własnym mlekiem. Ma ono właściwości regenerujące i odkażające. Gdy to nie wystarcza można sięgnąć po preparaty z apteki, głównie maści na bazie lanoliny.

Produkty godne polecenia:

Bepanthen maść – zawiera dexpanthenol o działaniu regenerującym. Podłoże składa się w głównej mierze z lanoliny, wazeliny białej, wosku, oleju migdałowego, dzięki czemu preparat doskonale nawilża i natłuszcza skórę. Maść przeznaczona jest głównie do pielęgnacji pupy niemowlaka, by zapobiec odparzeniom, ale mama jak najbardziej może sobie pożyczyć w razie potrzeby od Malucha, by ukoić bolące brodawki. Maść nakładaj po karmieniu. Patent sprawdzony – działa!
Maltan maść – głównym składnikiem jest glukoza o działaniu hamującym rozwój bakterii oraz zapobiegającym stanom zapalnym piersi. Może być stosowana już w czasie ciąży, w celu hartowania brodawek. Wówczas zaleca się przez dwa miesiące przed porodem nakładać preparat na brodawki. Natomiast po narodzinach, najlepiej stosować okłady z maści przy użyciu gazy lub specjalnych nakładek do karmienia, po każdym karmieniu.


Medela Purelan maść – zawiera w 100% czystą lanolinę bez konserwantów w związku z czym nie musi być zmywana przed karmieniem. Zabezpiecza skórę, regeneruje i chroni przed wysuszeniem i urazami. Również Ziaja Lano Maść zawiera w składzie tylko i wyłącznie hipoalergiczną lanolinę. Może stanowić tańszą alternatywę.

Linoderm Mama Krem – bogaty skład, m.in. hipoalergiczna lanolina, masło shea, olej kokosowy. Chroni brodawki oraz koi podrażnienia, doskonale natłuszcza oraz tworzy barierę ochronną. Ze względów higienicznych zaleca się przemycie piersi przed karmieniem.

Obrzęk i zapalenie piersi.

Obrzęk piersi powstaje w wyniku przepełnienia mlekiem i uciskiem na naczynia krwionośne gruczołu piersiowego. Najczęstszą przyczyną jest nieumiejętne karmienie w pierwszych dniach, zbyt duże odstępy w przystawianiu dziecka do piersi. Zlekceważony obrzęk prowadzi do zapalenia piersi. Wówczas w pokarmie zaczynają namnażać się bakterie, a poza bólem, obrzękiem i zaczerwienieniem piersi dochodzą takie objawy jak dreszcze, gorączka, złe samopoczucie. Wówczas konieczne jest zastosowanie antybiotyku.
Zarówno przy obrzęku, jak i zapaleniu piersi dochodzi do zastoju pokarmu. I tu zaczyna się błędne koło – dziecko powinno być karmione jak najczęściej, ale trudno mu chwycić nabrzmiałą pierś, w związku z czym płacze i denerwuje się zarówno bobas jak i mama… i pokarm zatrzymuje się na dobre!
Jak ulżyć sobie i maleństwu?
– mimo wszystko jak najczęściej przystawiać maluszka do piersi.
ciepłe okłady przed karmieniem np. z ciepłej pieluszki lub żelowych  kompresów (np. Nexcare dostępne w aptekach) podgrzanych w ciepłej wodzie lub mikrofali. Ułatwi to wypływ mleka z piersi.
zimne okłady po karmieniu – złagodzą ból i zmniejszą obrzęk.
– w ostateczności można się wspomóc lekiem przeciwzapalnym np. ibuprofen
– sposób naszych babć i mam – okłady z rozbitych liści kapusty – podobno czynią cuda!
nie masuj piersi i nie wyciskaj pokarmu na siłę, gdyż może to spowodować rozszerzenie się stanu zapalnego.
Jeżeli pojawi się gorączka utrzymująca się ponad 24h koniecznie skontaktuj się z lekarzem. Konieczne będzie podanie antybiotyku. Podczas leczenia możesz karmić malucha – pokarm jest bezpieczny! Nie lekceważ objawów, gdyż może to doprowadzić do tzw. ropnia piersi i wówczas konieczna będzie ingerencja chirurgiczna (usunięcie poprzez nacięcie lub nakłucie igłą).

Kryzys laktacyjny.

Po kilku tygodniach laktacja się stabilizuje. Ilość pokarmu jest znormalizowana, a piersi nie są już nabrzmiałe przed karmieniem. I wówczas nadchodzi …tzw. kryzys laktacyjny. Wydaje nam się, że pokarm się skończył. Dziecko się nie najada, płacze, a my razem z nim. Warto przetrwać ten ciężki, ale krótkotrwały stan i nie włączać od razu mleka modyfikowanego. Znanych jest wiele metod pobudzania laktacji, które mogą okazać się pomocne.
Oto niektóre z nich:
– jak najczęstsze przystawianie bobasa do piersi lub odciąganie pokarmu przy pomocy laktatora. Pobudza to hormon prolaktynę, odpowiedzialny za wytwarzanie pokarmu.
– staraj się zachować spokój i bądź dobrej myśli – stres i wzmożone napięcie dodatkowo utrudniają sprawę
– jedz dużo i zdrowo oraz pij przynajmniej 2 litry niegazowanej wody mineralnej. Zalecane są owoce surowe i suszone, warzywa, płatki owsiane, kasze gryczana i jaglana, ryż, soczewica, ciecierzyca, orzechy, awokado, tłuste ryby.
– herbatki laktacyjne: zawierają najczęściej kminek, anyż i koper włoski. Naukowo ich działanie nie zostało potwierdzone, ale prawdopodobnie zmieniają smak mleka matki, który odpowiada dzieciom i dzięki temu pobudzają laktację. Mlekopędne właściwości ma również rutwica lekarska, czarnuszka i kozieradka.
Nie pij mięty i szałwi – one hamują laktację!
– Piwo karmelowe – sposób dość kontrowersyjny, ale skuteczny. Składnikiem, który wpływa na laktację jest słód jęczmienny, zawarty w tym piwie. Zawartość alkoholu jest <0,5%, więc można ją uznać za bezpieczną, zwłaszcza gdy wypijemy je zaraz po karmieniu. Od niedawna na rynku jest dostępny preparat w saszetkach zawierający właśnie standaryzowany słód jęczmienny (Femaltiker). Pacjentki są zachwycone jego skutecznością. Zawartość saszetki należy rozpuścić w 150ml mleka i wypić 1-2 razy dziennie.

Mimo wielu problemów, które napotykamy w czasie karmienia piersią warto pamiętać, jak ważny dla dziecka jest pokarm matki i że żadne, nawet najdroższe mleko modyfikowane nie jest w stanie go zastąpić!